DIECEZJA WŁOCŁAWSKA -KURIA DIECEZJALNA WŁOCŁAWSKA

DIECEZJA WŁOCŁAWSKA -KURIA DIECEZJALNA WŁOCŁAWSKA


Obchody 97. rocznicy urodzin Jana Pawła II w Zespole Szkół Katolickich im. ks. Jana Długosza we Włocławku
2017-05-23

Ostatni weekend uczniowie Zespołu Szkół Katolickich im. ks. Jana Długosza we Włocławku przeżywali razem z Janem Pawłem II. Okazją stała się 97. rocznica urodzin Papieża – Polaka (ur. 18.05.1920 r.). Jako społeczność Długosza chcemy naśladować w praktyce naszego wielkiego Świętego i uczyć się od niego, jak spędzać wolny czas, aby był on również okresem rozwoju naszego życia duchowego. W związku z tym postanowiliśmy zorganizować dwa wydarzenia: pierwsze to degustacja papieskich kremówek prosto z Wadowic; drugie, dla bardziej ambitnych - spływ kajakowy.

Kremówki papieskie to deser nie tylko pyszny i wykwintny, ale również z historią. Obyczajem wadowickich maturzystów były pierwsze samodzielne odwiedziny najbardziej eleganckiego miejskiego lokalu. Chodził tam również papież Jan Paweł II, który wspominał o kremówkach w słynnym już zdaniu: „A tam była cukiernia. Po maturze chodziliśmy na kremówki. Żeśmy to wszystko wytrzymali, te kremówki po maturze” (św. Jan Paweł II; Wadowice, 16 czerwca 1999).

To jedno zdanie Ojca Świętego, wypowiedziane w czasie słynnej wizyty w rodzinnym mieście, zapisało się w pamięci milionów słuchających go ludzi. Wylansowało również ciastko, nazwane natychmiast przez odwiedzających Wadowice pielgrzymów „kremówką papieską”.

Jak smakują wadowickie kremówki? Czy te „namaszczone” przez Papieża ciastka, znane w innych częściach Polski jako napoleonki, są faktycznie smaczne? Postanowiliśmy to sprawdzić. W tym celu wykonaliśmy telefon do najlepszej cukierni w rodzinnym mieście papieża – Wadowicach i złożyliśmy dość pokaźne zamówienie. Mogliśmy je zrealizować dzięki hojności Rady Rodziców. I tak oto kultowe papieskie kremówki przybyły do Długosza - jak na prawdziwą wadowicką kremówkę przystało, opatrzone certyfikatem autentyczności.

Degustacja odbyła się we wszystkich oddziałach naszej szkoły. Radości było wiele. Śmiem twierdzić, że najwięcej uciechy mieli najmłodsi długoszacy - spod ,,Anioła Stróża”, czyli przedszkolaki.

Jan Paweł II, jako młody człowiek, a potem kapłan i biskup krakowski, lubił nie tylko kremówki, ale także górskie wędrówki oraz narciarstwo. Równie chętnie razem z młodzieżą wybierał się na spływy kajakowe, które stanowiły zresztą jedną z form prowadzonego przez niego duszpasterstwa. Wodne szlaki papież najchętniej przemierzał w swoim składanym kajaku, nazwanym „Kaloszem”. Można go dziś oglądać w Muzeum Archidiecezjalnym w Krakowie.

Myśląc o wielkim Polaku, z kilkudziesięcioosobową grupą długoszaków, sobotni słoneczny dzień (20 maja 2017 r.) postanowiliśmy spędzić nietypowo, bo na kajakach. Okazało się, że całkiem niedaleko nas są organizowane spływy rzeką Zgłowiączką. Postanowiliśmy sprawdzić, jak to dokładnie wygląda. Z Włocławka musieliśmy dotrzeć do Polówki (niedaleko Starego Brześcia), gdzie rozpoczęliśmy około 17-kilometrowy spływ.

Przed rozpoczęciem wyprawy otrzymaliśmy wodoodporne kapoki i szybki instruktaż. Dla osób, które płynęły pierwszy raz, początki były zaskakujące – kajak po ludzku nie rozumie i bez ostrzeżenia potrafi stanąć w poprzek rzeki. Oczywiście „złapanie” porozumienia z kajakiem przychodzi dość szybko i właściwie samo. Co odważniejsi śmiali się nurtowi w twarz, jednak szybko mogli się przekonać, że na wodzie zdarzają się wywrotki.

Kiedy wszyscy pojęli, o co chodzi w spływie kajakowym, sprawnie zaczęliśmy pokonywać rzekę. Po kilkudziesięciu minutach wiosłowania czekały nas pierwsze trudności, a wszystko to przez pozostałości po bobrach, które skutecznie powalają drzewa. Na szczęście wspólnymi siłami przeprawiliśmy się przez napotkane przeszkody, by później poczuć niezmierną satysfakcję, że mimo braku doświadczenia poradziliśmy sobie tak dobrze.

W połowie trasy czekał na nas zasłużony odpoczynek przed dalszą drogą – było ognisko i kiełbaski. W czasie spływu podziwialiśmy piękno Zgłowiączki i otaczających ją krajobrazów. Rozkoszowaliśmy się promieniami majowego słońca, którego w tym roku, jak dotąd, mamy niewiele. W końcu dotarliśmy do celu, czyli parku Sienkiewicza we Włocławku. Czekał tam już na nas umówiony bus, który przywiózł nam nasze bagaże i zabrał kajaki.

To była niezwykła przygoda i to tak niedaleko od miejskiego zgiełku Włocławka.

Dzięki znakomitej pogodzie, dobrym warunkom wodnym oraz wspaniałym młodym ludziom możemy mówić o udanej wyprawie. Myślę, że choć w drobnej części nasza społeczność mogła zachwycić się tym, co tak mocno zapadło w pamięci świętego Jana Pawła II. Wszystkim uczestnikom serdecznie dziękujemy za wspólną zabawę.

ks. Marcin Lewandowski

Oto kilka relacji:

„Na spływie kajakowym byłem pierwszy raz, lecz po dzisiejszych wrażeniach z radością mogę stwierdzić, iż na pewno nie ostatni. Kilkugodzinna walka z rzeką, licznymi i trudnymi przeszkodami oraz z własnymi słabościami wymagała wiele siły i determinacji, lecz podróż przy takiej pogodzie i w takim towarzystwie była czymś wymarzonym. Po 9 godzinach, po przepłynięciu prawie 20 km, wraz z kolegą przybyliśmy jako pierwsi, pomimo przemęczenia i przemoczenia. Możemy być jedynie wdzięczni za zorganizowanie tak niezapomnianej przygody”.
Uczeń klasy II liceum w ZSK im. ks. Jana Długosza.

,,To był mój kajakarski chrzest - do przepłynięcia mieliśmy około 20 km. Pogoda wymarzona – słońce! Wszystkim dopisywały świetne humory, a na twarzy gościły uśmiechy. Czasami było ciężko, trafialiśmy na przeszkody trudne do pokonania, tj. konary i krzaki, ale pomagając sobie wzajemnie, daliśmy radę. Super, gdy można liczyć na pomoc! Jakże cudownym momentem była przerwa, gdy mogliśmy przy ognisku zjeść kiełbasę, by posilić się na dalszą trasę. Przy okazji mogliśmy już się pośmiać z przygód, jakie nas spotkały. A tu dopiero połowa trasy. Do parku Sienkiewicza jeszcze trochę. Kiedy wysiedliśmy na brzeg, wszyscy byli bardzo zmęczeni, ale szczęśliwi i naładowani pozytywną energią. Tylu przygód, żartów dawno nie miałam. No cóż, wszystko, co dobre, szybko się kończy. Ta wyprawa pozostanie w moim sercu i pamięci na długi, długi czas”.
Uczennica klasy II liceum w ZSK im. ks. Jana Długosza.

 

zdjęciezdjęciezdjęciezdjęciezdjęciezdjęciezdjęciezdjęciezdjęciezdjęciezdjęciezdjęciezdjęciezdjęciezdjęciezdjęciezdjęciezdjęciezdjęciezdjęciezdjęcie

Zobacz inne aktualności z grupy AKTUALNOŚCI


Wszelkie prawa zastrzeżone © 2011  CMS   Odwiedzin: 13210631 -GOŚCI ONLINE: 68

projektowanie stron www