O sprawie Nergala, zakazie dla ks. Bonieckiego oraz czym jest Kościół Jezusa Chrystusa mówił Biskup Włocławski Wiesław Mering w wywiadzie zamieszczonym w najnowszym numerze „Tygodnika Powszechnego” z 27 listopada br. „Jako biskup nie mogę klękać przed każdym, kto wyznaje skrajne poglądy. Nie będę klękał przed Nergalem, Magdaleną Środą czy Janem Hartmanem. Nie czuję z nimi żadnej wspólnoty” – stwierdził bp Mering. W rozmowie z Arturem Sporniakiem i Michałem Olszewskim Pasterz Diecezji, komentując bieżące wydarzenia, szeroko omawia misję, jaką Kościół ma do spełnienia w kontekście współczesnych uwarunkowań społecznych.
Bp Wiesław Mering wyjaśnił, że podzielana przez niego wizja Kościoła otwartego i wspólnotowego, nie stoi w opozycji do ewangelicznego radykalizmu i gotowości obrony swoich przekonań. Odnosząc się do określenia go przez dziennikarzy „czołowym wojownikiem Episkopatu”, hierarcha powiedział: „Chrześcijaństwo, jak mówił jeden z moich profesorów, to mój dom, stan naturalny, ja je kocham! A jeśli się kogoś kocha, nie można pozwolić na to, by ktoś inny znieważał go, opluwał i niszczył. Dla mnie Chrystus to nie jest idea ani nauka społeczna. To Bóg-Człowiek, z którym chcę mieć przyjazny kontakt”.
Pasterz Diecezji dodał, iż otwartość na ludzi inaczej myślących i niepewnych nie oznacza ślepej tolerancji dla głupoty i braku kultury. „Rośnie we mnie poczucie, że jako biskup nie mogę klękać przed każdym, kto wyznaje skrajnie antychrześcijańskie poglądy” – stwierdził ordynariusz włocławski.
Hierarcha podkreślił, że dialog nigdy nie jest celem sam w sobie, a jego fundamentem jest wspólne poszukiwanie prawdy: „Dla mnie prawdą jest Jezus Chrystus. Jeśli się odrzuca Chrystusa, to innego źródła prawdy nie można znaleźć”.
Nawiązując do zakazu medialnych wypowiedzi dla ks. Adama Bonieckiego, bp Mering stwierdził, że ks. Boniecki nie uzasadnia stanowiska Kościoła, którego swoistym „rzecznikiem prasowym” winien być jako kapłan. Pasterz Diecezji dodał również: „Jezus nauczał: «Mowa wasza niech będzie: tak-tak, nie-nie, a co nadto, od złego jest». Kiedy usiłujemy dzielić włos na czworo, jak czyni to «Tygodnik», właśnie robimy nadto”. Hierarcha powiedział, że rozmowa nie może być nieustannym ustępstwem i uznawaniem racji rozmówcy już w punkcie wyjścia: „Jeżeli większość chrześcijan jest przeciwko Nergalowi, ks. Adam będzie go bronił; jeżeli Nieznalska przekroczy granice dobrego smaku, ks. Boniecki będzie starał się ją usprawiedliwić; jeżeli dla nas, chrześcijan, jest czymś bolesnym próba usunięcia krzyża z Sejmu, ks. Adam powie, że nie wiadomo, jak ten krzyż się tam znalazł”.
Odpowiadając na pytanie dziennikarzy o „moherowość” i środowisko Radia Maryja, bp Mering powiedział: „Zawsze będę stał po stronie ludzi słabszych, którzy nie wstydzą się swojej wiary. Głęboko szanuję ludową pobożność, co nie znaczy, że nie mam kontaktu z ludźmi szukającymi tzw. wiary pogłębionej”.
Ordynariusz włocławski stwierdził również: „Przed Soborem Kościół rzadko bił się w piersi, a po Soborze przeprasza prawie bez przerwy, także za nie swoje grzechy”. Hierarcha wyjaśnił, że „Kościół jest instytucją nie tylko Boską, ale i ludzką. I jak w każdej ludzkiej instytucji pojawia się w nim grzech. On jest w sercu Kościoła (...). Ale oprócz grzechu w tym Kościele jest jeszcze świętość płynąca z obecności Chrystusa – fundamentu i głowy Kościoła”. Bp Wiesław Mering przypomniał nadto, iż „jesteśmy Kościołem wtedy, kiedy jesteśmy zjednoczeni z Jezusem, i tym bardziej jesteśmy Kościołem, im bardziej jesteśmy do Niego podobni”.
Odpowiadając na pytania o przyczynę „uciszenia” ks. Bonieckiego, Pasterz Diecezji powiedział, iż ks. Adam Boniecki w swych wypowiedziach niedostatecznie jasno przedstawiał naukę Kościoła. „Kiedy zostałem księdzem, zobowiązałem się, że będę głosił Ewangelię Jezusa Chrystusa, a nie siebie. Ksiądz Adam w moim odczuciu niekiedy tę granicę przekracza” – dodał Biskup Włocławski. Hierarcha przyznał, że postrzega ks. Bonieckiego jako kulturalnego i inteligentnego kapłana, przy czym nie może zgodzić się z jego sposobem prezentowania nauki Kościoła w mediach. „W Kościele pierwszym autorytetem jest Chrystus i jeżeli dany problem nie jest rozwiązywany w pełnej zgodności z nauką Chrystusa, z Tradycją Kościoła, mamy kłopot” – zauważa bp Mering.
Pytając o kwestię usunięcia krzyża z Sejmu, dziennikarze stwierdzili, że Chrystus na ten temat się nie wypowiadał, a świat nie składa się wyłącznie z wierzących. Bp Mering, odnosząc się do tej argumentacji, uwydatnił, że „nasz kraj jest zbudowany na chrześcijańskiej tożsamości, a tej bez Chrystusa i jego krzyża trudno sobie wyobrazić”. Hierarcha dodał równocześnie, iż „wojna o krzyż jest sztucznie prowokowana przez Ruch Palikota z powodów czysto politycznych i nie jest to największy w tej chwili problem w Polsce”.
Pytany o sprawę Nergala a w jej kontekście o zasadność i konsekwencje swego sprzeciwu, bp Mering przyznał, że być może tę sytuację należało wykorzystać jeszcze lepiej. „Moja reakcja była spontaniczna. Nie planowałem przecież, że powalczę sobie z Nergalem. To był impuls, wywołany listem Stowarzyszenia Dziennikarzy Katolickich. Po prostu poprałem ten list, pisząc, że są granice tego, co wypada i co nie wypada w sferze publicznej” – dodał Biskup Włocławski.
W odpowiedzi na spostrzeżenie, iż zdecydowany sprzeciw zwiększa popularność kontrowersyjnych postaci, np. Nergala, hierarcha stwierdził, że ta „reklama” działa zawsze w obie strony. „Być może dzięki mojej reakcji bardzo wielu ludzi dowiedziało się o Nergalu, ale też wielu zorientowało się, kim on jest. Wszyscy już wiedzą, że ogromna część społeczeństwa katolickiego nie życzy sobie w sferze publicznej takich zachowań jak zachowania Nergala. Można zatem powiedzieć, że i Nergal zrobił katolikom reklamę” – zauważył bp Mering.
Zobacz inne aktualności z grupy AKTUALNOŚCI |