Dobiegł końca jubileusz 600-lecia konsekracji katedry Wniebowzięcia NMP we Włocławku. Od 19 marca do 9 października, jako Kościół dziękowaliśmy Bogu za wszystko, co się dokonało w ciągu wieków wielkiej przeszłości tej świątyni, a jednocześnie prosiliśmy Go o to, aby owo wspaniałe dziedzictwo mogło trwać dalej.
Z ks. prałatem Arturem Niemirą, kanclerzem Kurii Diecezjalnej Włocławskiej i przewodniczącym Komitetu Organizacyjnego Jubileuszu rozmawia Barbara Sawic.
Zwornikiem łączącym przyszłość i przyszłość, nasze jubileuszowe dziękczynienie i prośby był Jezus Chrystus: Ten, który był, jest i będzie na wieki. W jakiej mierze, zdaniem Księdza, jubileusz 600-lecia konsekracji katedry ukazał tajemnicę Kościoła: jego siłę odradzania, wzrastania, przynoszenia owocu, przezwyciężania przeszkód i dążenia do celu, do osiągnięcia pełnej godności, która jest w Bogu?
Jubileusz 600-lecia włocławskiej katedry można nazwać świętem Kościoła, przede wszystkim Kościoła diecezjalnego, ale dzięki znakom łączności z Ojcem Świętym Benedyktem XVI i Stolicą Świętą także ważnym wydarzeniem dla Kościoła powszechnego. Dzieje się tak dlatego, że w centrum jubileuszu stoi osoba Jezusa Chrystusa – Pana dziejów i człowieka. Jubileusz 600-lecia naszej katedry był więc tak naprawdę świętowaniem Chrystusa, powrotem na nowo do Niego, z nową gorliwością wiary, z gorętszym zapałem miłości i odnowioną nadzieją. Warto zauważyć, że już w liście zapowiadającym rok jubileuszowy ks. bp Wiesław Mering określił cel jubileuszu jako „oczyszczenie, umocnienie oraz pogłębienie naszych więzi z Bogiem”. Wynika stąd, że jubileusz, który tak uroczyście świętowaliśmy potrzebny był nam samym, by dziękując za wierność i miłość naszych przodków do Chrystusa i Kościoła, która wyraziła się wybudowaniu tak przepięknej katedry, podjąć odpowiedzialność za przyszłość – to na nas spoczywa obowiązek przekazania wiary tym, którzy po nas przyjdą, zachwycenia ich Chrystusem, zrozumienia i ukochania przez nich Kościoła. Jeśli katedra jest widzialnym znakiem zamieszkania Boga pośród nas, to jubileusz każe najpierw nam odkryć na nowo prawdę o Kościele, jako naszym domu, a następnie do tego domu zaprosić innych i pokazać im, że Kościół jest także ich domem. Jubileusz ujawnił więc tajemnicę Kościoła jako wspólnoty, która swoją żywotność i siłę przezwyciężania napotykanych po drodze trudności czerpie z Jezusa Chrystusa. Jubileusz katedry ukazał ten właśnie wymiar przeżywania tajemnicy Kościoła na różnych jego płaszczyznach: nasza diecezjalna wspólnota odnowiła swoje przywiązanie do Ojca Świętego i do swojego Biskupa, świętowaliśmy jubileusz nie indywidualnie, ale razem pod przewodnictwem naszego Pasterza, do katedry pielgrzymowały różne wspólnoty, by poczuć się cząstka większej wspólnoty diecezjalnej, a także dzięki łasce nawrócenia, zyskiwanego odpustu jubileuszowego i duchowego odrodzenia na modlitwie przed Najświętszym Sakramentem czy podczas sprawowanej Eucharystii wzrost jednego choćby brata czy siostry z naszej diecezjalnej rodziny stał się umocnieniem całej wspólnoty Kościoła. A przecież ogromu łask duchowych nie da się arytmetycznie zmierzyć.
Przedsięwzięcie takie jak Rok Jubileuszowy dostarcza dużej ilości danych statystycznych, które z czasem są analizowane, interpretowane przez właściwe gremia, po czym następuje wyciąganie wniosków. Proszę Księdza o przedstawienie naszym czytelnikom choćby części tego rodzaju danych… A jeśli to już możliwe – pierwszych wniosków.
Bez wątpienia z przeżytego jubileuszu należy wyciągnąć odpowiednie wnioski, dostrzec w minionych wydarzeniach drogowskaz dla naszej diecezji. Ale o tym później. Teraz kwestia liczb. W kalendarzu jubileuszowym znalazły się 33 specjalne celebracje dla wiernych różnych grup i stanów, licząc w tym inaugurację, nabożeństwo centralne pod przewodnictwem kard. Zenona Grocholewskiego, legata papieskiego, z udziałem Episkopatu Polski i zakończenie jubileuszu. Oprócz wydarzeń zapisanych w kalendarzu do katedry pielgrzymowały grupy z różnych parafii diecezji i Polski, nie wspominając o pielgrzymach indywidualnych. W uroczystościach oficjalnego kalendarza roku jubileuszowego wzięło udział ok. 22 tysiące osób. Dzięki transmisjom radiowym i telewizyjnym tę liczbę należałoby bardzo poszerzyć. Najliczniejszą grupę stanowili gimnazjaliście (ok. 4 tysiące) i dzieci pierwszokomunijne (ok. 3 tysiące). Następną co do liczebności grupą były Koła Żywego Różańca (2270 osób) i biorący udział w dożynkach diecezjalnych pod przewodnictwem nuncjusza apostolskiego w Polsce abp. Celestino Migliore (ok. 1600 osób). Te liczby cieszą, ale muszę zapytać, nie bez przyczyny zresztą, czy aby nie można było zrobić więcej? Od wielu osób słyszałem, że bardzo chciały być w katedrze, ale mieszkają daleko i… brakło możliwości. Stąd jeden z wniosków: ludzie są spragnieni doświadczenia Boga i wspólnoty Kościoła. Trzeba im to umożliwić.
Niezwykłe bogactwo treści zawierały homilie głoszone podczas Mszy św. w Roku Jubileuszowym, wzywające wiernych do wznoszenia dusz i umysłów ku Bogu, do jedności ducha, o jaką modlił się Jezus Chrystus. Podobnie – referaty, prelekcje i inne wystąpienia przybliżające problematykę współczesności widzianą od strony wiary chrześcijańskiej. Czy planowane jest wydanie ich zbioru, jako publikacji upamiętniającej jubileusz?
Rzeczywiście bogactwo treści związanych z homiliami, przemówieniami, listami czy prelekcjami jest tak znaczne, że wielokrotnie będziemy do nich powracać, czytać i zamyślać się nad nimi. Choćby wspomniane tutaj homilie – zachwycały i pobudzały do refleksji. Sam mam w pamięci wiele z nich i chętnie będę na nowo do nich sięgał, jak choćby do homilii ks. bp. Meringa z otwarcia i zakończenia roku jubileuszowego, homilii Legata Papieskiego czy do przepięknej medytacji Nuncjusza Apostolskiego na temat katedry. Zresztą dzięki nowej diecezjalnej stronie internetowej te treści docierały znacznie szerzej niż tylko do naszej diecezji, czego śladami są żywe reakcje ludzi z różnych stron, nie tylko Polski. Dlatego trzeba i pod tym względem ocalić bogactwo roku jubileuszowego i z pewnością wkrótce publikacja upamiętniająca jubileusz powstanie.
Uczestnicząc w celebracjach, przystępując do spowiedzi, pragnąc uzyskać odpust zupełny wejrzeliśmy każdy w swoje serce. Bóg jeden wie, ile osób silniej zjednoczyło się z Jezusem Chrystusem, a mając za pośredniczkę Matkę Bożą Wniebowziętą zawierzyło działania Opatrzności Bożej. Czas na pytanie o perspektywę przyszłości: jakie, według Księdza, będą – a może już są – owoce duchowe Roku Jubileuszowego? Co dalej? W jaki sposób kontynuować ów zaczątek, by wykorzystać łaskę, nie zmarnować potencjału? Kto i co może sprawić, że w naszych duszach zakorzeni się i zaowocuje w różnych obszarach życia obecność Chrystusa Pana?
Duchowych owoców jubileuszu nie da się zmierzyć, to tajemnica ludzkiego serca i relacji z Panem Bogiem. Jestem przekonany, że tak jak cały jubileusz był przejściem Chrystusa przez diecezję, tak w wymiarze osobistym każdego, kto otworzył się na łaskę jubileuszu, stał się on przejściem Pana przez jego serce. Mam przed oczami obraz ludzi przychodzących na adorację Najświętszego Sakramentu, oddających cześć relikwiom krwi bł. Jana Pawła II, stojących w kolejce do spowiedzi, recytujących Koronkę do Bożego Miłosierdzia, z uwagą słuchających o warunkach zyskania jubileuszowego odpustu i z gorliwością uczestniczących w jubileuszowych nabożeństwach. Pozostaje pytanie, jak nie zmarnować tego, co jako diecezja przeżyliśmy? Jest to problem najpierw osobistej relacji z Chrystusem, i jak próbowałem to pokazać, problem ludzkiego serca. Ale to także pytanie o kształt naszego duszpasterstwa. Nasi jubileuszowi pielgrzymi zobaczyli się, poczuli siłę i radość bycia we wspólnocie. Wzrosła świadomość przynależności do diecezji, znaczenia świątyni katedralnej jako centrum życia duchowego diecezji. Przed nami wyzwania „nowej ewangelizacji”, która jednak musi bazować na tym, co określa nasza tożsamość, jako diecezjan włocławskich. Dla przykładu tylko. Z jaka dumą i poczuciem wyróżnienia na jubileusz przybyli rodzice osób powołanych (księży, sióstr i braci zakonnych, kleryków). Było to dla nich prawdziwym świętem, oddaniem szacunku. Autentycznie cieszyli się spotkaniem z Księdzem Biskupem i sobą. A stanowią przecież część Kościoła wspierającą modlitwą dzieło powołań. Trzeba ten ogień podtrzymać, rozwijać to szczególne powołanie naszych rodziców w Kościele. To samo dotyczy innych grup. A z wymiernych owoców jubileuszu, proszę o tym nie zapominać, pozostaje „okno życia” we Włocławku i zaangażowanie diecezji na rzecz obrony życia nienarodzonych.
Jakie doświadczenia przyniósł, jaki był – oprócz tego, że bogaty w treści duchowe i wydarzenia oraz bardzo pracowity – ów Rok Jubileuszowy dla Księdza i pozostałych księży stanowiących komitet organizacyjny? Przypomnijmy ich nazwiska: ks. prał. Stanisław Waszczyński, ks. prał. Krzysztof Konecki, ks. prał. Józef Nowak i ks. dyr. Radosław Nowacki. Czy wśród osób wspierających działalność komitetu były również osoby świeckie? Czy można mówić o „zwartym szyku otwartych serc”?
Jubileuszu nie tworzy jedna osoba, ale cały zespół ludzi włączających się w jego przygotowanie na różnych etapach. Najpierw więc praca Komitetu Organizacyjnego. Zanim powołane zostało to gremium, któremu ja przewodniczyłem, jubileusz był przygotowywany przez zespół pracujący przez trzy lata pod kierunkiem ks. prał. Stanisława Waszczyńskiego, proboszcza katedry. Jemu należy też zawdzięczać materialne przygotowanie bazyliki katedralnej do jubileuszowych obchodów. Swoje zasługi mają pozostali członkowie Komitetu: ks. prał. Krzysztof Konecki – odpowiedzialny za liturgię (również twórca Agendy liturgicznej), ks. prał. Józef Nowak – odpowiedzialny za oprawę muzyczną jubileuszu, ks. dyr. Radosław Nowacki – odpowiedzialny za całą logistykę i stronę duszpasterską wydarzeń jubileuszowych.
Oprócz wydarzeń o charakterze liturgicznym, duchowym, rok jubileuszowy był przecież także czasem wielu wydarzeń kulturalnych, naukowych, edytorskich. Koncerty (niech wspomnę chociaż ten, na który przybył specjalnie z Rzymu włoski artysta Amadeo Minghi), wystawy, sympozja, publikacje towarzyszyły naszym obchodom. Angażowali się w to ludzie świeccy, którzy w ten właśnie sposób chcieli dołożyć swoją „cegiełkę” i wnieść swój wkład w to historyczne wydarzenie. Nie mogę nie wspomnieć osób, które zajmowały się logistyką, kwestiami technicznymi, przygotowywaniem miejsc spotkań, budowania scen, montowania nagłośnienia, przygotowywania posiłków, itd. Dlatego, korzystając z okazji, pragnę serdecznie podziękować najpierw całemu Komitetowi Organizacyjnemu Jubileuszu za tak godne przygotowanie i przeprowadzenie obchodów roku jubileuszowego, a następnie wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób włączyli się w pracę organizacyjną.
Dla mnie zaś osobiście rok jubileuszowy był świętem autentycznej wiary Kościoła, poczucia dumy z przynależności do tej diecezji i wzmocnienia radości z bycia kapłanem dla tego Kościoła włocławskiego.
Należy przypuszczać, że wiele osób i środowisk podziela odczucie redakcji „Ładu Bożego”, iż mają Księża prawo do satysfakcji osobistej z tego, czego dokonali pracując w komitecie dla Kościoła, dla diecezji, dla ogółu wiernych. Podziwiamy, serdecznie gratulujemy, a przede wszystkim – z całego serca dziękujemy.
Zobacz inne aktualności z grupy AKTUALNOŚCI |